„Niemiecka akcja propagandowa przeciw Polsce toczyła się intensywnie w realiach kruchego pokoju doby międzywojennej i nie ustała w czasie II wojny światowej, chociaż Niemcy rządzone przez Adolfa Hitlera rozpoczęły ją z przeświadczeniem, że do uregulowania na nowo ładu w Europie i świecie wystarczy siła zbrojna” – czytamy. Zwykliśmy sądzić, że Niemcy nie mają zbyt dobrego zdania o Polakach, zwłaszcza tych, którzy przyjeżdżają do nich w poszukiwaniu pracy. W sieci krąży jednak niemiecki skecz, przeczący tym stereotypom. Wyłania się bowiem z niego obraz polskiego robotnika jako szybkiego, sprawnego i taniego. O dziwo, w przeciwieństwie do jego niemieckiego kolegi. Refleksje Adama Logi o Ślązakach, Polakach, Prusakach, Niemcach i innych nacjach w świetle jego nieznanego dziennika z podroży odbytej z Leszna do Bonn w1820 roku Nie, nie Niemcy: naziści, hitlerowcy. Rzadko się mówi o Niemcach kolektywnie, stereotypowo, jak o Polakach. W tym schemacie nie występowało słowo „Niemcy”. Byli hitlerowcy i kolaboranci, ofiary, ale wyłącznie Żydzi, i ci bierni, czyli Polacy — wspomina walijski historyk. Książka Zmienne pola dialogu. Rzecz o Polakach i Niemcach autorstwa Żyliński Leszek, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Zmienne pola dialogu. Rzecz o Polakach i Niemcach. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze! Compre online Zmienne pola dialogu: Rzecz o Polakach i Niemcach, de Żyliński, Leszek na Amazon. Frete GRÁTIS em milhares de produtos com o Amazon Prime. Encontre diversos livros em Inglês e Outras Línguas com ótimos preços. Związek Polaków w Niemczech walczy o przyznanie naszym rodakom żyjącym za Odrą statusu mniejszości narodowej, ale w Berlinie nie chcą się na to zgodzić. Aby sprawę upublicznić, nakręcono film o Polakach mieszkających w Niemczech. Film został zablokowany przez ministerstwo zajmujące się mediami i kulturą i uznany za Co znani Niemcy myślą o Polakach? [MACIEJEWSKA] Hans-Dietrich Genscher i Lech Wałęsa podczas II Polsko - Niemieckich dni mediów w Szczecinie, 18.06.2009 r. (Fot. Cezary Aszkiełowicz Foto: Wikipedia. Józef Sękowski (1800-1858) był pierwszym Polakiem, który zrobił wielką, wręcz zawrotną literacką karierę w Rosji. Jej ceną miało być odium renegata i zdrajcy - tak przynajmniej widzieli go Polacy. Powszechnie nielubiany, w sposób ostentacyjny antypatyczny, w kręgach rosyjskich oskarżany był o cynizm. Przez pierwsze 30-40 lat polskiej imigracji głównie byli to mieszkańcy Wielkopolski. "Przyjechali po Niemcach, a Niemcy przywieźli ze sobą do USA stereotypy o Polakach. To, że takie istniały w Niemczech w XVIII wieku badała Małgorzata Warchał-Schłottmann. W USA Niemcy też źle mówili o Polakach. T0dVN. Przechodząc przez ulicę w Hamburgu nie muszę martwić się o to, że ktoś nie zahamuje, zapomni, albo drugim pasem wyrwie do przodu jakiś wariat. Na przejściach dla pieszych nie ma krawężników, a te wzdłuż ulic są zaokrąglone i niskie. Łatwiej parkować auto na chodniku. Nie wiem, dlaczego, ale mając lat jedenaście, jeszcze w głębokiej komunie u progu rządów Gierka pomyślałem sobie, że będziemy Zachodem, jak w miastach będą czyste i równe chodniki. Jeżdżąc z chórem po Europie widziałem te piękne chodniki i tak mi wyszło z moich kalkulacji, że one są decydujące. Niby drobiazg, ale niejeden kierowca wie, co to znaczy wjechać na polski krawężnik. W Europie wrze, ale to wrzenie, spowodowane aneksją Krymu przez Rosję, w Niemczech, na ulicy, w sklepie, jest praktycznie niesłyszalne. O zagrożeniu mówią politycy i media, ale nie zwykli Hamburczycy. Oni żyją nad wyraz spokojnie, bez pośpiechu, zarówno ci rodowici jak i liczni imigranci. Nie spieszą się i dlatego może przez siedem dni, nie zdarzyło się ani razu, by kierowca nie zatrzymał się przede mną na pasach. Co to ma do nas? Wbrew pozorom dużo. Nie dlatego, że owo „ustępowanie” pieszemu na pasach, ciągle jest u nas jakimś wyjątkowym poświęceniem i wyrazem wyjątkowej kultury kierującego, tylko dlatego, że z paroma sprawami musimy u siebie zrobić sami porządek. Jeden przykład. W pewnym polskim, państwowym szpitalu, jest oddział zamknięty dla zwykłych pacjentów. Leczą się tam praktycznie sami Niemcy. Jak to jest zorganizowane, jak to jest prawnie rozwiązane, nie wiem, ale coś jest nie tak z nami. Moja przyjaciółka z Hamburga utraciła najbliższą jej osobę. Do dziś, a minęły już trzy miesiące od pogrzebu, do jej rodziny przychodzi co jakiś czas lekarka zmarłej z kwiatami. Odwrotnie, niż u nas, gdzie to my pędzimy z kwiatami (oby tylko), żeby dziękować za opiekę lekarską czy pielęgniarską. Obserwując rynki wewnętrzne Niemiec i Polski, państw bardzo mocno powiązanych ze sobą gospodarczo, choć praktycznie tylko w jedną stronę, rodzi się nie nowe pytanie, czy jesteśmy handlowym śmietnikiem Europy i do tego jednym z najdroższych. Mieszkaniec Białegostoku tego nie doświadczy, ale mieszkaniec Zielonej Góry czy Szczecina, jak najbardziej. Niemal każdy produkt spożywczy czy chemiczny, o tej samej nazwie, jest w Niemczech lepszy, niż w Polsce. Pisanie o proszkach to banał, rzecz dotyczy bowiem większości artykułów: płynów do mycia naczyń, kawy, wędlin, serów, past do zębów. Do tego wszystkiego, ceny w Polsce na wiele tych podstawowych produktów są wyższe. Kupujemy jakieś niedorobione kawy znanych marek, wybrakowane czekolady, proszki i sery. Nie wiem, czym się różnią polskie kury od niemieckich, ale znoszą ekologiczne i zdrowe jaja (oznaczone jedynką – wolny wybieg lub zerem – chów ekologiczny) taniej niż w Polsce. A jaj u nas pod dostatkiem. „Jedynki” w nie tanim sklepie „Edeka” kosztują jedno euro. W Polsce, w hipermarketach są sprzedawane średnio po 7-8 złotych. Coś jest nie tak. Tańsza siła robocza, a ceny wyższe, i tak praktycznie z każdym produktem. Jesteśmy po prostu na wielką skalę rolowani przez zachodnie koncerny spożywcze, które wysyłają do Polski „wybrakowane” towary, a płacimy za nie drożej niż w Niemczech. Jeśli produkt jest polski, to nic z tego. Też zapłacimy więcej. O przecenach w Polsce i promocjach nie ma sensu się rozpisywać, nijak się to ma do Berlina czy Londynu. A ludzie to akceptują, mało tego, mówią nawet, że w tym dyskoncie to jest tanio i poprawiła się jakość. Ekipa Tuska zrujnowała polską edukację. Dziesiątki podręczników do tej samej klasy, bałagan, przekłamania dotyczące naszej historii, poprawność polityczna na każdym kroku i nadmiar wiedzy teoretycznej. Niby nasi uczniowie wiedzą dużo, ale z tej wiedzy niewiele korzystają. 11 –letni Ralf chodzi do publicznej szkoły w Hamburgu. Zwykła szkoła, jakich tu wiele. Jest w piątej klasie, czyli w pierwszej klasie gimnazjum, bo tu nauka w gimnazjum rozpoczyna się o rok wcześniej, niż u nas. Co zwraca uwagę? Jego klasa, jak każda inna na tym poziomie, ma w tygodniu dwie godziny teatru, dwie godziny nauki gry na instrumentach, dwie godziny sztuki i dwie godziny praktycznych zajęć z techniki. Do tego dziewięć godzin angielskiego. Z jednej strony nauka wrażliwości, kontaktu z wysoką kulturą, z drugiej praktyczne wprowadzenie w świat techniki i wysokich technologii. I wystarczy to chyba za komentarz, co wkuwają na tym poziomie polscy uczniowie. Władcy III RP rozłożyli nasze społeczeństwo, rozbili je, można rzec wyhodowali masę zagonionych i zarobionych po łokcie, a często zagubionych i wystraszonych ludzi, pędzących na oślep, znerwicowanych i bezwolnych. Jak więc można się dziwić, że Platforma Obywatelska nadal rządzi w Polsce, skoro właśnie ta masa jest jej tak bardzo na rękę, skoro zwykłe straszenie z telewizorów Jarosławem Kaczyńskim, zagoniło tak wielu Polaków do głosowania na Tuska. Skoro wielu z nas nie chce już nic słyszeć o Smoleńsku, bo sprawa jest wyjaśniona (!?). To mordowanie aktywności społecznej ludzi, to rozbicie wspólnoty narodowej, to wybijanie ludzi mądrych i aktywnych, promowanie głupków grozi katastrofą. Musimy nie tylko zerwać z III RP, pogrzebać ją raz na zawsze, ponownie przekazać Polskę narodowi, ale musimy także wiele naprawić w sobie samych, ponieważ ćwierćwiecze upodlania Polaków zrobiło niestety swoje. Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami. Po naradzie stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100 dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:- No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, na koniec zerżnąłem w dupę i poszedłem do patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:- To nie moje. Polak, Rusek i Niemiec lecą samolotem. Niestety mieli przeciążenie i sterujący Rusek krzyczy: - Hej zrzućcie coś tam. Rzucili skrzynkę srebra. Po godzinie gdy za sterami zasiadł Niemiec, sytuacja się powtórzyła i krzyczy: - Hej rzućcie coś tam. Rzucili złoto. Gdy sterował Polak obciążenie samolotu znów było zbyt duże. Więc rzucili bombę. Po wylądowaniu na Okęciu poszli na miasto i słyszą jak rozmawiają trzy kobiety przed kościołem: - Wiecie co, jak mój Stasio szedł drogą, to przed nogi skrzynka srebra mu spadała - mówi Zośka. - To jeszcze nic, jak mój Karol szedł drogą, to mu skrzynka złota na łeb spadła - powiedziała Kryśka. - Eeeee tam, jak mój Heniek się spierdział, to cała chałupa się zawaliła - zakończyła Halina. Trwa II Wojna Światowa. Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni. Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział: - Halo A grupa uciekinierów udająca echo: - Halo, Halo Hitler: - A może uciekli do lasu? Grupa: - A może uciekli do lasu, do lasu Hitler: - A może są w studni? Grupa: - A może są w studni, w studni Hitler: - A może wrzucę tam granat. Grupa: - A może uciekli do lasu, do lasu Jest Polak, Niemiec i Rusek. Są zawody we wbijaniu gwoździa głową. Pierwszy wbija Niemiec - 1,2,3 i wbity. Następnie Polak - 1,2 wbite. Rusek 1 wbite. Ogłaszają wyniki. Niemiec 2 miejsce, Polak 1, a Rusek został zdyskwalifikowany za wbicie gwoździa odwrotną stroną. Putin zwołał Wielką Dumę Narodową i powiada: -Tak dalej, kurna, nie może być! Musimy zrobić porządek z tymi strefami czasowymi! -Dzwonię rano do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe, cesarzowi chin a on mi mówi że to było wczoraj. - Dzwonię zaraz potem do Warszawy z kondolencjami, a tam mi mówią, że jeszcze nie wylecieli Niemiec i Rusek się przechwalają Niemiec mówi: - ja mam super dojącą krowę Rusek: - a jam złoty zegarek A Polak nic nie ma Na drugi dzień: - ja nie mam mojej - a ja nie mam mojego zegarka A Polak: - o kurde w pół do piątej trzeba nadoić krowę Polak, Rusek i Niemiec są w piekle i diabeł mówi: - Kto z was wytrzyma rok bez spania pójdzie do nieba. Niemiec wytrzymał pięć miesięcy, Rusek pół roku, a Polak cały rok. Diabeł się pyta Polaka: -Jak to zrobiłeś? A Polak na to: - Co kropelka sklei, sklei żadna siła nie rozklei!!!!!! Był sobie Polak, Rusek i Niemiec i diabeł im kazał przejść przez tunel pełny czerwonych mrówek. Wchodzi Niemiec po chwili wyszedł i się drapie Wchodzi Rusek po chwili wyszedł i się drapie Wchodzi Polak po chwili wyszedł i się nie drapie Diabeł sie pyta: -Jak to zrobiłeś? A Polak na to: -Zabiłem jedną reszta poszła na pogrzeb. Polak, Rusek i Niemiec chcą się dostać do wojska. Jako test wytrzymałości mają zabić swoją teściową. Do pokoju wchodzi Rusek, widzi swoją teściową i mówi: - Nie zabiję jej, przecież to matka mojej żony. Następny wchodzi Niemiec, widzi swoją teściową i mówi: - E, no bez jaj, nie zabiję jej, przecież to babcia moich dzieci. Ostatni wchodzi Polak. Słychać jakieś strzały, po wystrzelaniu całego magazynku z pokoju słychać jakieś trzaski. Po paru minutach Polak wychodzi i mówi wkurzony: - Kurwa, nabiliście broń ślepakami, musiałem ją krzesłem dobić. Spotyka się polski wieśniak w Londynie z prezesem poważnej angielskiej firmy. Anglik się pyta: - Polish?- a wieśniak mu odpowiada: - A swoich nie masz? Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu myśliwskiego i pyta: - Czy ma pan noże? Sprzedawca przygląda mu się uważnie i pyta: - Czy jest pan Niemcem? - Tak - Nie, nie mamy noży. Niemiec wychodzi, ale zauważa noże na wystawie za sprzedawcą i wraca. - Przepraszam, a czy może ma pan pistolety? - To znowu Pan! Nie, nie mamy pistoletów. Niemiec jest zdziwiony, gdyż na wystawie za sprzedawcą leżą pistolety. - A czy może ma pan granaty? - Nie! - odpowiada rozbawiony sprzedawca, mimo że leżą one obok pistoletów. - Przepraszam, muszę się jeszcze pana o coś ma pan coś przeciwko Niemcom? - Tak - odpowiada spokojnie: noże, pistolety, granaty. Idą Polak, Rusek i Niemiec przez las i nagle zatrzymał ich diabeł: - Jeśli powiecie coś i przez 20 minut będzie słychać echo to was puszczę. Pierwszy był Niemiec: - Heil Hitler! - Głos rozchodził się przez 5 minut. Następny był Rusek: - Zdrastwujtie! - Głos rozchodził się 10 minut. Ostatni był Polak: - Wódkę dają! - Gdzie!? - rozchodziło się 2 godziny. Polak, Czech i Niemiec idą korytarzem. Nagle zobaczyli rój pszczół. Przechodzi Niemiec - cały pogryziony. Przechodzi Czech - cały pogryziony. Przechodzi Polak z jednym ugryzieniem na policzku. Reszta się pyta: - Co się stało? - Zabiłem jedną a reszta poszła na pogrzeb. Polak, Rusek i Niemiec lecą samolotem. Niestety mieli przeciążenie i sterujący Rusek krzyczy: - Hej zrzućcie coś tam. Rzucili skrzynkę srebra. Po godzinie gdy za sterami zasiadł Niemiec, sytuacja się powtórzyła i krzyczy: - Hej rzućcie coś tam. Rzucili złoto. Gdy sterował Polak obciążenie samolotu znów było zbyt duże. Więc rzucili bombę. Po wylądowaniu na Okęciu poszli na miasto i słyszą jak rozmawiają trzy kobiety przed kościołem: - Wiecie co, jak mój Stasio szedł drogą, to przed nogi skrzynka srebra mu spadała - mówi Zośka. - To jeszcze nic, jak mój Karol szedł drogą, to mu skrzynka złota na łeb spadła - powiedziała Kryśka. - Eeeee tam, jak mój Heniek się spierdział, to cała chałupa się zawaliła - zakończyła Halina. SPOTKANIE. Ogromnym powodzeniem cieszyło się wczorajsze krakowskie spotkanie z Władysławem Bartoszewskim. Do siedziby Wydawnictwa Literackiego przy ul. Długiej przybyło kilkaset osób chcących posłuchać dyskusji o najnowszej książce prof. Bartoszewskiego - "O Niemcach i Polakach. Wspomnienia. Prognozy. Nadzieje".W spotkaniu prócz autora uczestniczyli także kardynał Franciszek Macharski, konsul Niemiec w Krakowie Heinz Peters, były senator Krzysztof Kozłowski oraz redaktorzy książki prof. Jan Rydel z UJ i Rafał Rogulski. - Książka ta jest próbą subiektywnego spojrzenia na stosunki Polaków i Niemców oraz Polski i Niemiec w ciągu kilku ostatnich dziesięcioleci - mówił o liczącym ponad 600 stron dziele prof. Bartoszewski. - Historia relacji Polski i Niemiec była różna. W osobie pana profesora splatają się zarówno trudne momenty okresu wojennego i powojennego, jak i pozytywne doświadczenia ostatnich lat - podkreślał konsul Peters. - W ostatniej umowie koalicyjnej między chadekami a liberałami są tylko dwa akapity dotyczące polityki zagranicznej Niemiec. Dwa mówią o konieczności utrzymywania przyjaźni z USA i Francją, a trzeci mówi to samo o Polsce. Czy w umowie koalicyjnej PO-PSL jest coś o Niemczech? Ani słowa! To oczywiste, że oni bardziej się nami interesują niż my nimi - podkreślał prof. Bartoszewski. (PS) sortuj według: daty | oceny strony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] , dowcipów: 96 Polak, Niemiec i Rusek spotykają diabła. Diabeł mówi, że spełni ich 3 życzenia pod takimi warunkami: 1. Przyniosą roślinę. 2. Przyniosą owoc. 3. Przyprowadzą samochód. No więc Polak z Niemcem i Ruskiem poszli szukać roślin. Polak wrócił po 15 minutach z fiołkiem, Niemiec po 0,5 godz. z różą, a Ruska nie widać. Diabeł mówi: - Wsadźcie sobie to w d***. Polak wsadził, Niemiec śmieje się i płacze. - Dlaczego płaczesz? - NIE MOGĘ WSADZIĆ! - A dlaczego się śmiejesz? - Bo Rusek idzie z kaktusem! Drugie zadanie. Polak przyniósł jagodę, Niemiec grapefruita, a Ruska nie widać. Diabeł mówi: - Wsadźcie se to w d***! Polak wsadził, Niemiec płacze i śmieje się. - Dlaczego płaczesz? - BOOOOLIIII! - Dlaczego się śmiejesz? - Bo Rusek idzie z arbuzem! Ostatnie zadanie. Polak przywlókł rozjechanego rzęcha ze złomowiska, Niemiec nowiutkiego Mybacha, a Ruska nie widać. Diabeł mówi: - Kopnijcie to tak, żeby się rozleciało. Polaka rzęch rozsypał się na proszek, Niemiec śmieje się i płacze. - Dlaczego płaczesz? - Bo mnie noga boli! - A czemu się śmiejesz? - Bo Rusek jedzie czołgiem! Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-11-28 dodał Nieboszczyk | | Głosów: 477 Pokaż dowcip > Przy barze spotkali się Francuz, Niemiec, Amerykanin i Polak. Dyskusja zeszła na temat patriotyzmu i padło pytanie, z czego każdy jest dumny. Francuz mówi: - Ja jestem dumny z naszych kobiet - są symbolem seksu i elegancji na całym świecie. Na to Niemiec: - Ja jestem dumny z naszych rzemieślników, a zwłaszcza stolarzy - robią najlepsze meble na całym świecie. Amerykanin: - Ja jestem dumny z CIA - wie co, gdzie, kiedy i z kim na całym świecie. Wreszcie Polak: - A ja jestem dumny z siebie - dziesieć lat temu kochałem się z jedną Francuzką na niemieckim stole, a CIA nie wie o tym do dzisiaj! Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-09-21 dodał Izzys | | Głosów: 205 Pokaż dowcip > Diabeł wyznaczył zadanie Polakowi, Ruskowi i Niemcowi: - Kto z was najdłużej nie będzie robił siku i kupy, ten wygra! No to Rusek wytrzymał dwa miesiące. Niemiec wytrzymał pół roku. A Polak dwa miesiące, pół roku, rok... Po dwóch latach do Polaka przychodzą diabeł, Rusek i Niemiec i pytają: - No jak ty to zrobiłeś!? A Polak: - Co kropelka sklei, sklei... Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-09-15 dodał ~aha | | Głosów: 218 Pokaż dowcip > Polak, Niemiec i Rusek mieli wejść do jaskini gdzie był skunks. Rusek nie wszedł. Niemiec nie wszedł. Polak wszedł i przeszedł całą jaskinię. Zdziwieni obcokrajowcy pytają jak to zrobił. - To proste - odpowiada Polak. - Jak skunks pierdnął to mnie odrzuciło, a jak ja pierdnąłem to skunksa zabiło. Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-09-09 dodał ~Amios | | Głosów: 245 Pokaż dowcip > Trzech facetów - Francuz, Niemiec i Polak - siedziało w barze. Nagle wszedł jeden Czarny, wyraźnie szukając zwady i bójki. Usiadł, wypił piwo, podszedł do Francuza i trącając go powiedział: - Lubię kochać się z białymi kobietami. Francuz spojrzał się na niego i odpowiedział: - To wspaniale. Wtedy podszedł do Niemca, klepnął go w ramię i powiedział: - Lubię kochać się z białymi kobietami. Niemiec spojrzał i odpowiedział: - To miło z twojej strony. Po wypiciu kolejnego piwa, podszedł do Polaka, klepnął go w plecy i powiedział: - Lubię kochać się z białymi kobietami. Polak zastanowił się chwilę i odparł: - Nie winię cię. Ja też nie chciałbym się kochać z czarnymi. Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-09-08 dodał Rzepa64 | | Głosów: 174 Pokaż dowcip > Złapał diabeł Polaka, Anglika i Francuza: - Macie wykrzyknąć słowo, a jeśli echa nie będzie słychać co najmniej 5 minut - zabiję! Anglik krzyknął: - O....k....eeee...jjj! Echo słychać było 3 minuty. Francuz krzyknął: - O....uuu...iiiii! Echo słychać było 4 minuty. Polak krzyknął: - Wódkę daaaaająąąąą! A echo: - Gdzie...gdzie...? ...słychać było dwie godziny. Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-08-30 dodał Rzepa64 | | Głosów: 288 Pokaż dowcip > Przychodzi Rusek do dentysty, siada na fotelu. Dentysta zagląda mu do gęby. Widząc same złote zęby pyta: - Przecież pan ma same złote zęby!? W czym mam panu pomóc? - Nie gadaj tyle tylko zakładaj alarm! Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-08-29 dodał Fazunia | | Głosów: 137 Pokaż dowcip > Między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzień przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie rękę podczas treningu. No to jego trenerzy sobie myślą: "Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie! Musimy kogoś niezwłocznie znaleźć!". I poszli szukać. Patrzą, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów. - Ano, wytrzymam... - odparł Iwan. Nadszedł dzień rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła. Iwan stoi pośrodku i rozgląda się, bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą na niego. Tylko jakiś facet lata dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, dostaniesz 200 dolarów! - Ano, wytrzymam. Rozpoczęła się runda druga. Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich. I znowu jakiś facet lata i bije go po twarzy. Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów! - Wytrzymam, wytrzymam. Runda trzecia. Iwan znowu się rozgląda i znowu jakiś facet biega dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem i proponują: - Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów! - Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan. Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-08-29 dodał Fazunia | | Głosów: 250 Pokaż dowcip > Niemiec ściga się z Polakiem. Polak jedzie trabantem a Niemiec ferrari. Niemiec jedzie 200, Polak go wyprzedza. Niemiec jedzie 250, Polak go wyprzedza. Niemiec jedzie 300, Polak go wyprzedza. W końcu Niemiec się wkurzył, stanął i powiedział, że zamieniamy się autami. No i Polak daleko mu odjechał. Niemiec stanął, patrzy pod maskę, tam 5 ludzi zmachanych woła: wody, wody. A jeden patrzy i się śmieje. Niemiec do niego: - Czego się cieszysz? - Bo ja jestem wsteczny. Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-08-29 dodał Fazunia | | Głosów: 201 Pokaż dowcip > Diabeł złapał Polaka, Niemca i Ruska. Kazał im przylecieć samolotami ze swojego państwa. Niemiec przyleciał odrzutowcem, Rusek helikopterem, a Polaka nie widać. W końcu diabeł kazał im wsiąść i odlecieć. Niemiec wsiadł i poleciał, Rusek wsiada płacze i się śmieje, diabeł pyta: - Dlaczego płaczesz? - Bo paliwa nie stykło. - A dlaczego się śmiejesz? - Bo Polak niesie papierowy samolocik. Dowcipy / O Polaku, Niemcu i Rusku2005-08-28 dodał ~Śmieszka:) | | Głosów: 224 Pokaż dowcip > strony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] , dowcipów: 96