Ministerstwo Zdrowia od roku nie podjęło decyzji w sprawie refundacji leku dla chorych na raka prostaty. Katarzyna Nowakowska. 17 marca 2021, 11:56. FACEBOOK. X. KOPIUJ LINK. – Na tę decyzję czekają chorzy - mężczyźni w wieku dojrzałym lub podeszłym. Dziś dla wielu z nich dostępne leczenie jest albo mało skuteczne, albo zbyt rak trzonu macicy, wytyczne, rekomendacje. Rak trzonu macicy jest drugim co do częstości nowotworem ginekologicznym na świece. Większość rozpoznawana jest we wczesnym stadium zaawansowania, z niskim ryzykiem nawrotu. Celem zaleceń jest podsumowanie dostępnych danych dotyczących diagnostyki, leczenia oraz obserwacji chorych. Na każdym etapie leczenia u chorych obecne były dolegliwości bólowe, które monitorowane były przez zespół pielęgniarsko-lekarski. Różnice dotyczyły mechanizmu urazu, rozległości i lokalizacji odniesionych obrażeń, stosowanych metod terapeutycznych, a także okoliczności i nasilenia bólu oraz odpowiedzi na zastosowane leczenie Leczenie systemowe chorych na zaawansowanego raka trzonu macicy lub z nawrotem nowotworu. 1. Terapia hormonalna jest wskazana u chorych na zaawansowanego lub nawrotowego EEC (II, A). 2. Terapia hormonalna jest częściej skuteczna u chorych na raka endometrioidalnego w stopniu zróżnicowania G1 lub G2 (IV, B). 3. Ksiądz Jan Kaczkowski prowadzi videobloga, na którym m.in. tańczy w sutannie z własnym bratem i zakłada maskę Batmana. Wylicza tam też, czego księdzu robić nie wypada. W podobny, niekonwencjonalny sposób ksiądz Jan zajmuje się hospicjum w Pucku. Sam od dwóch lat choruje na raka mózgu i przechodzi kolejne chemioterapie. wyszukiwarka informacji o długości kolejek na poszczególne badania w wybranym ośrodku, wyszukiwarka rekomendowanych leków i terapii, specjalne fora onkologiczne dla chorych, ich rodzin i innych osób szukających pomocy lub chcących jej udzielić. Każda z wymienionych form wsparcia jest ogólnodostępna. Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego przeznaczona jest dla chorych z ograniczoną, upośledzoną lub zaburzoną zdolnością: przyjmowania, trawienia, wchłaniania, metabolizowania i wydalania zwykłych produktów spożywczych. Preparaty odżywcze zaliczane do tej grupy mogą być stosowane przez różne grupy chorych, w tym przez Libramed, 138 tabletek, Aboca. Trzustka to jeden z kluczowych organów pełniący wiele różnych funkcji. Jej prawidłowa praca warunkuje utrzymanie homeostazy oraz zdrowia. Niestety narząd ten jest bardzo podatny na to jak o niego dbamy, a choroby trzustki mogą prowadzić nawet do stanów zagrożenia życia. Możemy zapewnić dobry stan Zgodnie z przyjętym harmonogramem 10 marca 2021 roku wystartowały zapisy na szczepienia przeciw COVID-19 dla pacjentów onkologicznych. Szczepienie tzw. grupy b1 rozpocznie się 15 marca. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że grupa osób przewlekle chorych liczy ponad 150 tys. osób. Czy szczepienie przeciw COVID-19 będzie dostępne dla lip 29, 2020 | Dla pacjenta, Psychoonkologia, Wsparcie dla chorych na raka Polskie prawo zawiera szereg przepisów, które chronią pacjenta onkologicznego i zapewniają mu (przynajmniej w teorii) liczne prawa np. prawo do należytego poziomu świadczeń zdrowotnych, dostępu do dokumentacji medycznej, tajemnicy informacji medycznych czy IG0HV. witamy media disability paratransit niewidzialni fm niewidzialni na Youtube jesteś tutaj: strona główna / Aktualności / Rośnie liczba chorych na raka prostaty Dodano: 31 grudnia 2020 Rak prostaty to obecnie najczęściej rozpoznawany nowotwór złośliwy wśród mężczyzn. Dlaczego tak się dzieje skoro wykrycie choroby na wczesnym etapie daje nawet 90 proc. skuteczności wyleczenia? Powodem jest niska świadomość społeczna i niechęć mężczyzn do wykonywania profilaktycznych badań prostaty. Źródło: Eksperci alarmują, że zachorowalność na raka prostaty stale wzrasta. W Polsce nowotwór ten stanowi już ok. 20 proc. wszystkich rozpoznanych nowotworów złośliwych. Oznacza to, że co piąty mężczyzna zmagający się z chorobą onkologiczną, choruje na raka prostaty. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce rejestruje się rocznie około 16 tysięcy nowych zachorowań i niemal 5 tysięcy zgonów. Tym samym rak prostaty zajmuje 10. miejsce wśród zgonów z powodu nowotworów złośliwych u mężczyzn. „Rak stercza jest na drugim miejscu wśród zachorowań na choroby nowotworowe u mężczyzn. W ciągu ostatnich trzydziestu lat liczba zachorowań wzrosła pięciokrotnie, a więc mówimy o bardzo dynamicznym, wręcz agresywnym wzroście. Rocznie na raka stercza umiera w Polsce około 5 tysięcy mężczyzn. Wielu z nich udałoby się uratować gdyby odpowiednio wcześnie zdiagnozowano u nich nowotwór. W raku stercza, podobnie jak w innych nowotworach, kluczowe jest wykrywanie choroby we wczesnych stadiach kiedy możliwe jest ich wyleczenie. W Polsce przeżycie 5 letnie w raku stercza wynosi 76 proc. Wskaźnik ten znacząco poprawił się w pierwszej dekadzie XXI wieku, pod koniec XX wieku wynosił 65 proc. Dzięki akcjom typu Movember i innym podobnym aktywnościom wzrasta świadomość zdrowotna pacjentów i dlatego celowe jest przeprowadzanie społecznych akcji edukacyjnych w tym zakresie” – tłumaczy dr n. med. Andrzej Kupilas, specjalista urolog, Ordynator Oddziału Urologii i Urologii Onkologicznej Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach. Czym jest rak prostaty i kto jest na niego narażony? Rak prostaty to złośliwy nowotwór, który wywodzi się z prostaty, nazywanej inaczej gruczołem krokowym lub sterczem. Prostata stanowi element męskiego układu rozrodczego, w którym pełni bardzo ważną funkcję w produkcji nasienia (spermy). W obrębie prostaty może jednak dochodzić do szeregu procesów chorobowych, zarówno niewielkiego rozrostu, jak i zmian nowotworowych, które mogą być łagodne bądź złośliwe. W odróżnieniu od nowotworów łagodnych, nowotwory złośliwe zazwyczaj charakteryzują się szybkim i nieprzerwanym wzrostem, destrukcyjnym naciekaniem sąsiadujących tkanek i narządów, umiejętnością rozsiewu do układu chłonnego oraz do innych narządów, a także ryzykiem nawrotu po leczeniu. „Rak stercza w 75 proc. rozwija się w strefie obwodowej i w 95 proc. występuje pod postacią raka gruczołowego. Czynniki ryzyka jego wystąpienia stanowią wiek, czynniki genetyczne (rak stercza w rodzinie), rasa czarna, dieta bogato tłuszczowa” – komentuje dr n. med. Andrzej Kupilas. Prawdopodobieństwo zachorowania rośnie wraz z wiekiem, a szczyt zachorowań przypada pomiędzy 60. a 70. rokiem życia, choć chorują też znacznie młodsi mężczyźni. „Ryzyko zachorowania na raka stercza wzrasta dwu-, trzykrotnie jeśli nowotwór ten występuje u przodka w linii prostej. Jeśli występuje u kilku członków rodziny ryzyko wzrasta nawet dziesięciokrotnie. W takim przypadku profilaktykę rozpoczynamy już po przekroczeniu czterdziestego roku życia” – wyjaśnia dr n. med. Andrzej Kupilas. Jakie badania wykonać i kiedy? Wcześnie wykryta choroba pozwala albo na jej całkowite wyleczenie, albo na skorzystanie z szeregu opcji terapeutycznych, które nie są dostępne dla pacjentów z zaawansowanym nowotworem. Tymczasem z raportu „Narodowego Testu Zdrowia Polaków” wynika, że badaniu PSA (badanie wykonywane w diagnostyce raka prostaty) poddało się zaledwie 37 proc. Polaków w wieku od 55. do 64. lat. Eksperci alarmują, że to stanowczo za mało. „PSA jest enzymem wytwarzanym przez stercz. Jest specyficzny dla stercza, a nie dla nowotworu. Jego wzrost nie jest równoznaczny z rozpoznaniem raka, ale stanowi swego rodzaju czerwone światło, które obliguje nas do wyjaśnienia, co złego dzieje się z gruczołem. Każdy mężczyzna po pięćdziesiątym roku życia powinien wykonać badanie PSA (Prostate Specific Antigen) oraz zgłosić się na profilaktyczne badanie do urologa. U pacjentów z obciążeniem rodzinnym taki skrining zaczynamy już po 40 roku życia. Szczyt zachorowań na raka stercza przypada na 60-70 rok życia. Nie oznacza to oczywiście, że nie może wystąpić u młodszych chorych, nawet przy prawidłowym stężeniu PSA” –podkreśla dr n. med. Andrzej Kupilas. Z roku na rok obserwuje się wzrost zainteresowania mężczyzn badaniami profilaktycznymi w kierunku schorzeń stercza, ale wciąż wielu panów unika takich wizyt z obawy przed usłyszeniem niekorzystnej diagnozy. Jak podkreślają eksperci na późną wykrywalność choroby może mieć też wpływ fakt, że podstawowym badaniem diagnostycznym raka prostaty, jest badanie per rectum. Choć powinno być one przeprowadzane przez każdego mężczyznę po 40. roku życia, dla wielu z nich ta kwestia wciąż pozostaje tematem tabu. „Badanie per rectum stanowi standard postępowania w przypadku schorzeń stercza. Polega na bezpośrednim badaniu prostaty przez odbyt. Trwa od kilkudziesięciu sekund do minuty w zależności od warunków. Nie jest badaniem bolesnym, chyba że istnieją współwystępujące schorzenia odbytnicy. Fakt rozwoju większości nowotworów stercza w strefie obwodowej daje możliwość ich bezpośredniego zbadania palcem. Jest to odpowiedź na pytanie czy warto to badanie robić i czy jest istotne. Dwie proste czynności jak oznaczenia PSA i badanie per rectum mogą uratować życie. Jeszcze raz należy podkreślić rolę badań profilaktycznych. Rak stercza we wczesnych stadiach nie daje żadnych objawów. Powiedzenie „rak nie boli, rak zabija” jest tutaj jak najbardziej na miejscu” – apeluje dr n. med. Andrzej Kupilas. „Obecnie mamy do czynienia z lękiem przed zakażeniem koronawirusem i co za tym idzie odkładaniem badań u specjalistów. Wielu chorych żyje w przekonaniu, że „nic mnie nie boli, nic mi nie jest, więc po co mam iść do lekarza”. Należy podkreślić że w ciągu wielu miesięcy trwania pandemii personel medyczny wypracował schematy postępowania zapobiegające rozprzestrzenianiu się COVID” – dodaje. Według specjalistów regularne wykonywanie tego typu badań istotne jest także z innego powodu – w większości przypadków w początkowej fazie rak prostaty przebiega całkowicie bezobjawowo. „Niestety rak stercza we wczesnym stadium nie daje praktycznie żadnych objawów. Te, z którymi pacjenci zgłaszają się do urologa dotyczą najczęściej przerostu łagodnego czy zapalenia stercza, które mogą współwystępować z rakiem. Objawy pojawiają się w przypadku miejscowego zaawansowania lub rozsiewu choroby do regionalnych węzłów chłonnych lub kości. Są to najczęściej objawy dyzuryczne, częstomocz, parcia naglące i ból. Objawy te są jednak podobne jak przy przeroście łagodnym stercza” – wyjaśnia dr n. med. Andrzej Kupilas. Im wcześniej wykryty nowotwór, tym korzystniejsze rokowanie, z możliwym całkowitym wyleczeniem pacjenta. Rak stercza jest nowotworem stosunkowo dobrze poznanym i istnieją metody leczenia praktycznie na każdym etapie choroby. Nawet w przypadku rozsianej choroby w momencie diagnozy możliwe jest jej zahamowanie, nawet na wiele lat. Jest to leczenie wielospecjalistyczne, w które oprócz urologa zaangażowany jest onkolog, specjalista leczenia bólu i często ortopeda- ze względu na ryzyko patologicznych złamań wynikające z przerzutów do kości. Jednakże chodzi wykrywanie nowotworu we wczesnych stadiach, kiedy leczenie radykalne jest możliwe. Stąd apel do pacjentów, żeby zgłaszali się na wizyty profilaktyczne, które mogą uratować życie. Gdzie leczyć raka prostaty w województwie śląskim? Oddział Urologii i Urologii Onkologicznej Szpitala nr 4 w Gliwicach zajmuje się diagnostyką i leczeniem raka stercza od 10 lat. Chorzy prowadzeni są tutaj na każdym etapie choroby, a ponieważ jest to oddział zabiegowy realizowane jest tutaj głównie chirurgiczne leczenie radykalne. Złotym standardem w gliwickim ośrodku jest obecnie laparoskopowa prostatektomia radykalna, a w ostatnim czasie jej odmiana 3D, pozwalająca na jeszcze większą precyzję w czasie zabiegu. W przypadku chorych, którzy nie kwalifikują się do leczenia radykalnego, specjaliści urolodzy korzystają ze wsparcia onkologów i radioterapeutów. Obecnie pod opieką gliwickiego ośrodka znajduje się kilkudziesięciu chorych na różnych etapach leczenia. Są to chorzy ze świeżo zdiagnozowanym nowotworem, w trakcie rekonwalescencji po leczeniu oraz w trakcie obserwacji po zakończonym leczeniu. W skali roku takich chorych jest kilkuset. „Z roku na rok wzrasta zachorowalność na nowotwory, w tym również układu moczowo-płciowego. Rocznie w województwie śląskim diagnozowanych jest około 2000 nowych przypadków raka stercza. Jest to największa ilość w Polsce poza województwem mazowieckim” – podkreśla dr n. med. Andrzej Kupilas, specjalista urolog, Ordynator Oddziału Urologii i Urologii Onkologicznej Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach. „W znaczącej większości pacjenci diagnozowani i leczeni w naszym ośrodku pochodzą z aglomeracji śląskiej. Rzadziej zdarzają się chorzy z innych regionów, najczęściej są to pacjenci z Częstochowy i Podbeskidzia. Dawniej w celu poddania się małoinwazyjnej operacji z użyciem laparoskopu pacjenci udawali się do ośrodków poza Śląskiem. Obecnie dzięki ciągłemu doskonaleniu udało nam się wprowadzić ten rodzaj leczenia w Gliwicach” – dodaje. Na Oddziale Urologii i Urologii Onkologicznej w Gliwicach pracuje siedmiu specjalistów urologii oraz dwóch lekarzy rezydentów w trakcie specjalizacji. Głównym obszarem zainteresowania gliwickiego ośrodka jest uroonkologia. Pacjenci mogą liczyć tutaj zarówno na kompleksową diagnostykę jak również i leczenie wszystkich nowotworów urologicznych. Czytaj również Kierowcy blokują Zieloną Karnety dla niepełnosprawnych Niepełnosprawni kibicują Unii Podniebne przestworza dla niepełnosprawnych Złoto dla Kucharczyk Niepełnosprawni grają w tenisa ziemnego Świetlica w Starym Krakowie bez barier Przedszkole bez barier w Szczucinie Posterunek w Grębocicach bez barier Hala sportowa bez barier w Ciechanowie Szkoła w Orli bardziej dostępna Biblioteka w Krakowie bez barier REKLAMA | PWSZ – Uczelnia bez barier Radio Puls Med FM: Dla juniora i seniora! Świetlica w Podleśne bez barier Wolontariuszki ze Stowarzyszenia Eurydyki szyją chusty dla kobiet po chemioterapii. Dziś obdarowywały nimi pacjentki Uniwersyteckiego Centrum Onkologii w ramach II edycji akcji "Wiosna jest kobietą". Apelują też do wszystkich, którzy mają zbędne chusty, aby podzielili się nimi i sprawili, aby kobiety mogły się czuć pięknie i ze Stowarzyszenia Eurydyki doskonale wiedzą, że w chorobie onkologicznej ważne są nie tylko operacje, procedury medyczne czy stosowane leki, ale też to jak czuje się kobieta. Dlatego postanowiły weprzeć pacjentki Uniwersyteckiego Centrum Onkologii w marca w oddziałowej świetlicy kosmetyczka-wizażystka wykonywała paniom makijaże. Można też było zdobyć fantazyjne nakrycie - szczególnie ważne dla kobiet po chemioterapii. Wszystko w ramach II edycji akcji „Wiosna jest kobietą”.- Rok temu prowadziłyśmy akcję „Podziel się kobiecością” – mówiła Barbara Idźkowska, ze Stowarzyszenia Eurydyki. – Zebrałyśmy wtedy bardzo dużo chust, z których sukcesywnie szyjemy piękne i kolorowe nakrycia głowy. Dziś kolejna pula trafi do pacjentek, które właśnie są w trakcie chemioterapii. Chcemy by na wiosnę czuły się pięknie i hab. Paweł Knapp, szef Uniwersyteckiego Centrum Onkologii, nie ma wątpliwości, że dobre samopoczucie psychiczne pacjentek to jeden z filarów skutecznego leczenia:Kiedy choruje kobieta, to choruje nie tylko jej ciało, ale i dusza. U pań wielkim stygmatem choroby jest brak włosów, ten atrybut kobiecości. Oczywiście operacje, chemioterapia, procedury medyczne są ważne. Ale równie ważne jest samopoczucie naszych pań. Ważne, żeby czuły się piękne, kobiece i atrakcyjne, bo wtedy będą miały siłę by walczyć z ostatnim czasie wolontariuszki z Eurydyk uszyły 80 chust, które sukcesywnie będą przekazywane pacjentkom. Osoby, które mają zbędne apaszki, chusty czy szale, mogę je przesyłać na adres Uniwersyteckiego Centrum Onkologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku: Marii Skłodowskiej-Curie 24A, 15-276 Centrum Onkologii zajmuje się kompleksowym leczeniem pacjentek z nowotworami żeńskich narządów płciowych. Jest pierwszym w Polsce ośrodkiem, który otrzymało prestiżowy certyfikat Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO) i stało się akredytowanym ośrodkiem leczenia zaawansowanego raka jajnika. W UCO leczenie prowadzone jest zgodnie z europejskimi standardami. Stosowane są zaawansowane zabiegi z zakresu chirurgii ginekologii ofertyMateriały promocyjne partnera Wypadanie włosów to temat który dotyczy wielu pacjentów onkologicznych. Szczególne dla kobiet utrata włosów spowodowana przyjmowaniem leków cytostatycznych oznacza poważne obciążenie i źródło stresu. Pacjentki, które w związku z leczeniem onkologicznym łysieją, często tracą wiarę we własne możliwości i w swoją kobiecość. Wiele osób decyzję o zakupie peruki odkłada jak najdłużej, ale są też Panie, które jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii zaczynają działać – idą do fryzjera i zawczasu mocno skracają swoje włosy. Dzięki temu udaje się zniwelować przykre doświadczenie wypadania dużych kłębków włosów. Właściwe przygotowanie i wiedza mogą bardzo pomóc przejść trudny okres terapii onkologicznej. Dowiedz się jak dobrać perukę po chemioterapii. JAK DOBRAĆ PERUKĘ PO CHEMIOTERAPII – RODZAJE I REFUNDACJA NFZ O tym jak przebiega proces zakupu peruki, jak dobrać perukę i właściwe nakrycie głowy oraz co zrobić, aby wizyta w sklepie była możliwie przyjazna opowiada Pani Elżbieta Kazusek – sprzedawca ze sklepu z perukami, protezami piersi oraz bielizną dla Amazonek Beaute de Femme: – W naszym sklepie za sprawę priorytetową stawiamy indywidualne podejście do Klientki. Każda Klientka, która wchodzi do sklepu jest zapraszana przez sprzedawcę do przymierzalni zaprojektowanej właśnie po to, by stworzyć intymną, przyjazną atmosferę. Chcemy by Klientka mogła czuć się swobodnie. Sprzedawca poświęca Klientce tyle czasu ile potrzeba, zależy nam na tym, by Panie były zadowolone i dobrze czuły się w nowej fryzurze. Z jakich etapów składa się proces doboru peruki ? E. Kazusek – Pierwsze chwile po wejściu do przymierzalni są jeszcze nerwowe, Klientka czuje się niepewnie, dlatego pierwszy etap polega na swobodnej rozmowie, podczas której opowiadamy i prezentujemy kobietom, jak zbudowana jest peruka. Ma to pomóc kobiecie odnaleźć się w nowej sytuacji i uspokoić się. Następnie rozmawiamy z klientkami o tym, jakie fryzury nosiły i w jakim kolorze włosów czuły się dobrze. Ta rozmowa pełni ważną rolę i polega na budowaniu pewnego rodzaju więzi z kobietą, po to, aby móc, jak najlepiej dobrać perukę. Zależy nam, aby kobiety nie tylko dobrze wyglądały w nowych włosach, ale żeby zaakceptowały tę zmianę. Rozmawiamy o tym, który rodzaj peruki byłby lepszy i bardziej komfortowy: peruka z włosów naturalnych czy syntetycznych. Jeśli określony mamy typ fryzury i kolor, sprzedawca przynosi do przymierzalni żądane modele peruk. Kolejny etap rozpoczyna się gdy na głowę Klientki zakładana jest ochronna siateczka, a następnie mierzone są peruki. Czy w przymierzalni Klientka jest sama ze sprzedawcą ? E. Kazusek – Często zdarza się, że do naszego sklepu z Klientką przychodzi małżonek, rodzina, przyjaciółki. Oczywiście mogą oni również towarzyszyć Klientce w przymierzalni. Niestety zdarza się również tak, że każda z tych osób ma własną wizję, własny pomysł na perukę dla naszej Klientki, każda osoba podpowiada według własnego gustu i uznania. Niekiedy nawiązują się niepotrzebne spory i kłótnie. Zadaniem sprzedawcy jest to, aby nasza Klientka wyraziła swoje zdanie, staramy się umożliwić jej dokonanie dla niej dobrego wyboru. Który moment Pani zdaniem jest najtrudniejszy? – Sprzedawca musi działać z wyczuciem i powinien uważnie obserwować reakcje kobiety, z których można wyczytać jej nastrój i podejście. Wybór peruki opiera się przede wszystkim na rozmowie. Zazwyczaj są one bardzo przyjemne. Wymieniamy doświadczenia, żartujemy, śmiejemy się, ale bywają także trudne momenty, do których należy np. ścięcie naturalnych włosów. Z mojego doświadczenia wynika, że moment przymierzenia pierwszej peruki jest najtrudniejszy. W tej trudnej chwili staramy się rozmową złagodzić stres i sprawić by ułatwić choć odrobinę ten moment. Tak, jak wcześniej wspomniałam do każdej klientki podchodzimy indywidualnie, nie wpływamy na decyzję, nie pospieszamy. Czasem trzeba zaczekać nawet kilka dni, żeby kobieta się przekonała, że to jest ten właściwy moment, aby wybrać dla siebie fryzurę i kolor włosów. Niektóre Panie przychodzą nawet po kilka razy do naszego sklepu, bo nie są gotowe na założenie peruki. Wolą poczekać, przemyśleć i oswoić się z nową sytuacją. Kobieta powinna być świadoma wyboru, którego dokonała. Ma być przekonana, co do wybranego przez siebie koloru włosów i fryzury. Czy Kobiety wybierają peruki takie jak ich dotychczasowe fryzury czy wręcz przeciwnie ? Najczęściej Klientki szukają i pytają o fryzury podobne do tych, które noszą. Zazwyczaj nie chcą odbiegać drastycznie od koloru ani fryzury. Chcą by ta zmiana była jak najmniej zauważalna dla otoczenia. Jakie są zasady pielęgnacji peruk? Do pielęgnacji peruk dedykowane są odpowiednie produkty: szampon, balsam i płyn antystatyczny. Częstotliwość prania peruki jest sprawą indywidualną. Różnica w modelowaniu fryzury z włosów naturalnych i syntetycznych polega na tym, że w przypadku peruk syntetycznych nie powinno się układać fryzury ponownie, wystarczy, że odłożymy ją na stojak i peruka po wyschnięciu uzyska samoistnie docelową fryzurę. Peruki z włosów naturalnych wymagają ułożenia fryzury po każdym umyciu. Peruk syntetycznych nie wolno modelować wykorzystując suszarki, lokówki czy prostownice, o czym klientki zapominają i niestety dochodzi do spalenia włosów syntetycznych i tym samym do zniszczenia peruki. Czy istnieje jakaś alternatywa dla peruk? Ciekawą alternatywą dla peruk są turbany i chusty. W przypadku pacjentów onkologicznych trzeba zwracać szczególną uwagę by nakrycia głowy nie miały grubych, wystających szwów ani by nie były wykonane z nieprzepuszczalnych materiałów. Inne propozycje turbanów i chust znajdują się w kolekcjach wiosna lato a inne w modelach jesienno-zimowych. Tworząc kolekcję turbanów Beaute de Femme mieliśmy na celu zapewnienie Klientce komfortu podczas noszenia oraz pełnej dowolności i kreatywności w wiązaniu. Nie ma tu jednej określonej zasady ani reguły jak należy wiązać chusty i turbany, raczej możliwość własnej, oryginalnej kreacji. Podczas warsztatów z pacjentami onkologicznymi, które odbywają się w różnych szpitalach, gdy bawimy się upinaniem i zakładaniem turbanów, każda z Pań proponuje inne wiązanie – każde jest piękne i oryginalne. Włosy są takim samym symbolem kobiecości jak piersi. Toteż ich utrata w wyniku chemioterapii boli tak samo jak mastektomia. Nie oznacza to jednak, że chore na raka powinny chować się po kątach! Pozbawiona włosów głowa jest symbolem ich walki o życie. Kobiety powinny być dumne z tego, że się nie poddają i zamiast chować głowę w kapturze, nosić designerskie chusty i kapelusze, dzięki którym na nowo odkryją swoje piękno. To jak kobieta wygląda chorując, ma ogromny wpływ na jej samopoczucie i w gruncie rzeczy przekłada się na rezultaty leczenia. Właśnie dlatego magazyn Elle oraz fundacja Rak'n'Roll poprosili o pomoc jedenastu projektantów. Ich zadaniem było stworzenie nakryć głowy specjalnie dla chorych na raka. W roli modelek wystąpiły kobiety zmagające się z nowotworem. Najwięcej projektów stanowiły chusty. Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski zaproponowali taką w romantyczne kwiaty, którą można też nosić jako apaszkę. Ewa Minge na stałe udrapowała chustę na miłym dla skóry bawełnianym czepku, który można dopasować do rozmiaru głowy. Joanna Klimas i Maciej Zień zaprojektowali chusty w stonowanym granacie, które można zawiązać na głowie wedle uznania. Ania Kuczyńska oraz Łukasz Jemioł postawili na sploty. Natomiast Agnieszka Maciejak zaprojektowała elegancką białą chustę specjalnie na uroczyste wyjścia. Chusty to jednak nie wszystko. Nie zabrakło też turbanów. Wyłonieni w zorganizowanym przez Elle konkursie Michael Hekmat oraz Marta Matuszewska, czyli duet Blessus, nawiązali do tradycyjnego nakrycia głowy sikhów. Gosia Baczyńska postawiła na nowoczesność. Stworzony przez nią skórzany turban spokojnie można założyć na spacer po mieście. Na pewno pozwoli wybić się z tłumu. Tak samo jak nakrycia przygotowane przez Tomasza Ossolińskiego, Dawida Wolińskiego i Mariusza Przybylskiego. Filcowy kapelusz przywołujący na myśl lata 20., interesujące nakrycie głowy będące czymś pomiędzy chustą, kapturem a topem oraz dzianinowa czapeczka z piórami doczepionymi na kształt indiańskiego pióropusza - naprawdę robią wrażenie. Tak jak cała sesja. Kobiety, które wzięły w niej udział, tryskają energią. Wręcz zarażają swoim optymizmem. I właśnie o to chodzi. Rak jest straszną chorobą, lecz to nie koniec świata. Zamiast popadać w czarną rozpacz, trzeba myśleć pozytywnie. Tylko tak uda się go pokonać. Gdy leżałam pod kroplówką i patrzyłam na przykład na moje śliczne pomarańczowe kalosze, myślałam 'Mam takie fajne wesołe kaloszki. Nie mogę umrzeć!' - powiedziała jedna z bohaterek sesji. Słusznie! Bardzo podoba nam się ta akcja. Oby takich więcej! Fot. skan Elle 11/2011